konferencje - Joanna

Joanna Kiedy byłem na kilku konferencjach w Hotelu Alpejski w Szklarskiej Porębie to jakoś zawsze trafiałem na świetną babkę, która mi się szalenie podobała. Okazało się, że wykładająca zawiłości fizyki molekulanej pani Joanna, jest doktorem habilitowanym z Uniwersytetu Jagiellońskiego i nie bardzo ufa mężczyznom. Oczywiście robiłem kilkakrotnie podchody, ale inni uczestnicy konferencji, koledzy z środków w Poznaniu i Szczecinie, mówili bym dał sobie spokój. Tak też i zrobiłem. Do naszego ostatniego spotkania. Minęły dobre trzy lata, bo przez ten czas na żadne konferencje nie jeździłem, a spotkaliśmy się znowu, tym razem w Karpaczu. Piękna, chyba jeszcze bardziej niż przedtem i tak samo zdystansowana. Traf chciał, że siedziałem sobie samotnie w restauracji naszego hotelu i miałem nawet wenę do pisania. Pisałem swój raport zatytułowany konferencje - Fizyka Atomowa, gdy ona przysiadła się do stolika obok. Widać wzbudziłem w niej zaufanie, bo od wymiany menu, o które mnie poprosiła, zaczęła się miła konwersacja, a potem i nasz związek, który na razie niezobowiązujący, przeradza się pomału w uczucie i coraz wieksze zaangażowanie z obu stron.